Dobra zmiana w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty?

W Giżycku pacjent znieważył dwóch lekarzy oraz pielęgniarkę słowami powszechnie uznanymi za obelżywe, a dodatkowo jednemu z lekarzy groził śmiercią oraz uszkodzeniem samochodu. W sądzie prokurator domagał się zastosowania wobec oskarżonego art. 44 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Sąd nie podzielił jego opinii. 

Art. 44 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty stanowi, że lekarzowi, który wykonuje czynności w ramach świadczeń pomocy doraźnej lub w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, oraz w innych przypadkach niecierpiących zwłoki, przysługuje ochrona prawna należna funkcjonariuszowi publicznemu. 

W przypadku sprawy z Giżycka, Sąd podzielił stanowisko Sądy Najwyższego, że lekarze i pielęgniarki objęci są ochroną prawną należną funkcjonariuszowi publicznemu jedynie w zakresie określonym ustawą (art. 44 o zawodach lekarza i lekarza dentysty). Sąd uznał, że żaden z lekarzy, ani pielęgniarka, nie podejmowali czynności doraźnych, a agresywne i wulgarne zachowanie oskarżonego miało miejsce przed udzieleniem mu świadczeń medycznych. Tym samym Sąd uznał, że zachowanie oskarżonego wypełnia znajomiona przestępstw z art. 190 § 1 Kodeksu karnego – przestępstwo groźby karalnej oraz art. 216 § 1 Kodeksu karnego – przestępstwo zniewagi.

Podobne sytuacje zdarzają się nader często. Lekarze dotychczas objęci byli ochroną należną funkcjonariuszowi publicznemu jedynie w momencie, kiedy świadczyli pomoc doraźną lub gdy zwłoka w podjęciu czynności świadczenia opieki zdrowotnej mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia. Nie byli oni natomiast objęci ochroną taką jak funkcjonariusze publiczni będąc w gotowości do świadczenia czynności medycznych, np. w sytuacji, w której pacjent był agresywny wobec lekarza pełniącego dyżur, ale nie wykonującego w danym momencie czynności medycznych. 

W efekcie personel medyczny domagał się zmian i rozszerzenia zakresu ochrony. 24 sierpnia 2018 r. wchodzi w życie ustawa o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw, która obejmuje ochroną należną funkcjonariuszom publicznym również lekarzy, wykonujących zawód w podmiocie wykonującym działalność leczniczą, który zawarł umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, w związku z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w tym podmiocie. 

Ustawa zapewnia ochronę jedynie lekarzy zatrudnionych w publicznej służbie zdrowia, a więc świadczących pracę w podmiotach mających podpisaną umowę z NFZ. W uzasadnieniu do projektu rzeczonej ustawy podano m.in., że „obecnie zdarzają się sytuacje, w których lekarze i lekarze dentyści są atakowani fizycznie i werbalnie, a ataki te są związane z udzielaniem przez nich świadczeń zdrowotnych. Sytuacje te, a także stres związany z możliwością ich wystąpienia mają negatywny wpływ na warunki pracy lekarzy i lekarzy dentystów oraz na jakość udzielanych przez nich świadczeń. Jest to szczególnie odczuwalne w podmiotach wykonujących działalność leczniczą finansowanych ze środków publicznych jako zobowiązanych do udzielania świadczeń najszerszej grupie pacjentów. Ponadto finansowanie danej usługi ze środków publicznych – w tym przypadku świadczeń zdrowotnych, nadaje jej przymiot publicznoprawny. Lekarz, udzielając takich świadczeń zdrowotnych, de facto w praktyce wspomaga realizację obowiązków państwa wynikających z art. 68 Konstytucji RP”. 

Tymczasem lekarze domagali się objęcia ochroną wszystkich lekarzy, niezależnie od miejsca, w którym udzielają świadczeń zdrowotnych, proponując następujące brzmienie art. 44 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty: „lekarzowi w trakcie wykonywania czynności zawodowych przysługuje ochrona prawna należna funkcjonariuszowi publicznemu”. Sejm jednak odrzucił wskazaną poprawkę, a ustawa o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw, nadaje następujące brzmienie art. 44 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty:

„Lekarzowi, który: 

1) wykonuje czynności w ramach świadczeń pomocy doraźnej lub w przypadku, o którym mowa w art. 30, 

2) wykonuje zawód w podmiocie wykonującym działalność leczniczą, który zawarł umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, w związku z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w tym podmiocie

– przysługuje ochrona prawna należna funkcjonariuszowi publicznemu.”.

Przepisy ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, jako przepisy szczególne zapewniają lekarzom ochronę przewidzianą dla funkcjonariuszy publicznych, a dzięki przyznanej ochronie osoby, które dopuszczą się wobec lekarza m.in. przestępstwa nietykalności cielesnej, czy przestępstwa znieważenia będą podlegać surowszej odpowiedzialności karnej (art. 222, 226 Kodeksu karnego).  

Nie ulega jednak wątpliwości, że konieczne jest dodatkowe zabezpieczenie grupy zawodowej lekarzy, jak również pielęgniarek czy ratowników medycznych. Ograniczenie dodatkowej ochrony wyłącznie do sytuacji wykonywania określonych czynności zawodowych, tak jak to ma miejsce dotychczas, jest niewystarczające. Pozytywnie więc należy odnieść się do wprowadzonych zmian w zakresie objęcia ochroną taką jak funkcjonariuszy publicznych lekarzy zatrudnionych w publicznej służbie zdrowia. Z drugiej jednak strony można postawić pytanie, czy zakres tej ochrony nie powinien obejmować wszystkich lekarzy, zgodnie ze zgłaszanymi postulatami. Wydaje się bowiem, że niezależnie od miejsca świadczenia pracy, a więc niezależnie od miejsca udzielania świadczeń opieki zdrowotnej, lekarze narażeni są w równym stopniu na negatywne zachowania pacjentów.