Autor:
Paweł Garbasradca prawny

Przedsiębiorca musi reagować na bezprawne uchwały samorządu zawodowego
Jeżeli samorząd narzuca reguły ograniczające konkurencję, przedsiębiorca nie obroni się tym, że tylko się do nich zastosował.
Co konkretnie grozi przedsiębiorcy, który „tylko” stosował się do uchwały?
Prezes UOKiK może nakazać zaniechanie praktyki i nałożyć karę finansową, która sięga nawet do 10% sumy obrotów przedsiębiorców będących członkami danej izby. Kara w pierwszej kolejności jest nakładana na samorząd. Jeżeli jest niewypłacalny, powinna zostać sfinansowana z dopłat jego członków.
Jeśli nie uda się zebrać środków w taki sposób, prezes UOKiK może się zwracać bezpośrednio do zrzeszonych przedsiębiorców o zapłatę indywidualnie wyliczonych kar. W skrajnym przypadku może dziać się to nawet wówczas, jeśli nie byli oni inicjatorami praktyki. Z perspektywy prawa antymonopolowego wystarczy się do niej dostosować.
Jakie działania samorządu powinny zaalarmować przedsiębiorcę?
Spośród wielu obszarów - można wyliczyć trzy główne:
-
Ujednolicanie cen.
W decyzji z 6 kwietnia 2005 r. (RWZ-10/2005) prezes UOKiK zakwestionował uchwałę Wielkopolskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej, która ustaliła wzorzec „optymalnych opłat” za usługi weterynaryjne.
W praktyce jednak te stawki stały się punktem odniesienia dla całego środowiska. Weterynarze przestali samodzielnie kształtować ceny. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w wyroku z 9 listopada 2006 r. (sygn. akt XVII Ama 68/05) potwierdził tę ocenę, wskazując, że działania izby prowadziły do „spłaszczenia” konkurencji cenowej na rynku usług weterynaryjnych.
Jeśli więc przedsiębiorca ma poczucie, że zejście poniżej „środowiskowej” stawki jest źle widziane albo grozi mu utratą pozycji w branży, to oznacza, że przestał działać w pełni samodzielnie.
-
Utrudnianie wejścia nowym podmiotom na rynek.
W latach 90. samorząd aptekarski podejmował uchwały negatywnie opiniujące wnioski o nowe apteki, jeśli w danym rejonie działało już wystarczająco dużo placówek lub nowa byłaby zlokalizowana zbyt blisko istniejącej. Sąd Antymonopolowy w wyroku z 6 lipca 1994 r. (sygn. akt XVII Amr 8/94) uznał taką praktykę za ograniczającą konkurencję i zmierzającą do podziału rynku według kryteriów terytorialnych i podmiotowych
- Samorząd nie może bowiem samodzielnie tworzyć barier wejścia na rynek poza tymi, które wyraźnie przewiduje ustawa.
Podobne ograniczenia – demograficzne i geograficzne – trafiły później do prawa farmaceutycznego jako regulacje ustawowe, na podstawie art. 99 ust. 3 i 3b. Nie wchodząc w ocenę zasadności takich reguł, ich źródłem jest ustawodawca, a nie samorząd - to rozróżnienie ma kluczowe znaczenie.
-
Bojkot konkretnych uczestników rynku.
Związek dentystów Les Chirurgiens-Dentistes de France zorganizował bojkot sieci klinik Santéclair, tłumacząc to ochroną zawodu i jego etyki. Cour de cassation w wyroku z 15 października 2025 r. (23-21.370) uznał, że takie uzasadnienie nie może usprawiedliwiać działań o antykonkurencyjnym charakterze - orzeczenie to jest bezpośrednio relewantne dla polskich przedsiębiorców.
Artykuł 101 Traktatu o funkcjonowaniu obowiązuje w Polsce tak samo, jak we Francji, a art. 6 ust. 1 pkt 6 polskiej ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów wprost zakazuje eliminowania podmiotów z rynku.
Jeśli izba zniechęca do współpracy z określoną firmą, ostrzega przed nią publicznie albo organizuje akcję wymierzoną w jej działalność, wówczas mamy do czynienia z potencjalnym naruszeniem prawa, za które odpowiadać może również przedsiębiorca, który się przyłączył do bojkotu.
Osobną kategorię stanowi natomiast narzucanie wzorców umownych.
Co do zasady sam wzorzec nie jest problemem - chyba że narzuca kluczowe warunki (np.: cenę, zakres odpowiedzialności, sposób rozliczeń) i nie ma od niego realnych odstępstw.
Jeśli wszyscy w branży stosują ten sam wzorzec i nikt nie kształtuje warunków indywidualnie, konkurencja przestaje istnieć. A to dokładnie to, czemu prawo antymonopolowe ma zapobiegać.
Co powinien zrobić przedsiębiorca, który obecnie rozpoznaje któryś z tych scenariuszy?
Przedsiębiorca przede wszystkim musi zadać sobie trzy pytania:
-
Czy samodzielnie ustalam ceny?
-
Czy mam realną swobodę w kształtowaniu oferty i warunków umów?
-
Czy moja izba podejmuje działania wymierzone przeciwko konkretnym podmiotom na rynku?
Jeśli odpowiedź na którekolwiek z nich budzi wątpliwości, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że sprawą zainteresuje się prezes UOKiK.
A co ważne, postępowanie może być wszczęte z urzędu i objąć sankcjami również poszczególnych przedsiębiorców zrzeszonych w izbie.
Więcej przeczytasz w artykule eksperta Pawła Garbasa, Radcy Prawnego w Kancelarii Duraj Reck i Partnerzy, w dziale merytorycznym "Firma i Prawo" dziennika „Dziennik Gazeta Prawna”.


